14 października 2018

5 miejsc o cudownym klimacie do zobaczenia w Poznaniu

DOM na Śródce

5 miejsc o cudownym klimacie do zobaczenia w Poznaniu.

Do zobaczenia... Do zobaczenia, odwiedzenia i do skosztowania w Poznaniu. Tak, to lepiej brzmi :D

Bo lokale, w których będziemy, oko jak najbardziej cieszą, ale oprócz oczu dobrze też, żeby nakarmiły i rozgrzały nasze brzuszki, finalnie rozkochując duszę i przywołując dobre wspomnienia na samą myśl o danym miejscu i potrawie :D

I takie będą. A zatem zaczynamy!

Wpis podzielę na dwie kategorie. W pierwszej znajdą się 4 miejsca, które według mnie zasługują na szczególne wyróżnienie.

Wspólnym mianownikiem wszystkich jest pyszna, kolorowa i pełna smaku kuchnia, a także coś, co chyba w restauracjach oprócz jedzenia jest równie ważne, czyli przyjazna i przytulna atmosfera i dobra obsługa :))

27 września 2018

O małości i wątłości natury ludzkiej

W słabościach człowieka kryje się prawdziwe piękno.
Często jednak ukrywamy je przed drugim człowiekiem, nie chcąc żeby mógł zobaczyć, a czasami też dotknąć, tej naszej kruchości.

Ale ta kruchość, w wielu przypadkach - zamiast nas dzielić, to tak naprawdę łączy i scala.

Scala nasze serca, zaniedbane emocje.
Pomaga zrozumieć, wyjaśnić historie.

A rozmowa bywa lekarstwem.

25 września 2018

3 sposoby na DYNIĘ

Jesień, jesień, jesień!

Piękny (i trochę 💧 przynajmniej teraz - :D) zimny czas. Ale też czas, który ma w sobie masę plusów! I który możemy też sobie na wiele sposobów ocieplić, o czym niżej! :D

Dla mnie, dla jej uwielbiania istnieje kilka powodów:

- kolorowość liści
- przyjemne spacery
- ciepłe ubrania i narzutki, którymi możemy opatulić nasze ciało <3

- ciepłe napoje o poranku
- rozgrzewające posiłki
- mniejsza męczliwość organizmu niż podczas upałów
- jabłkaaa <3

i DYNIA :D

Dynia to jeden z powodów, dla których uwielbiam ten czas, a moje eksperymenty z nią w kuchni trwają stosunkowo niedługo, bo może od roku.

Kiedyś, aż tak się nie lubiłyśmy (a może prędzej nie znałyśmy) bo jakoś zawsze ciężko było mi sobie wyobrazić, jak można ją przygotować i w jaki sposób podać.

A tak poznajemy się z dynią od od jakiegoś czasu. I choć początki były raczej nieśmiałe, to bardzo szybko ją polubiłam, i do tego stopnia, że nawet w okresie letnim szukałam jej po sklepach, bo do września przecież jeszcze tyle czasu, a tak bardzo brakowało mi jej smaku :DD

Przyrządzenie jej to bardzo prosta sprawa. Moja ulubiona wersja to po prostu ta z piekarnika, często jedzona nawet ze skórka (ale to już zależy jaki rodzaj dyni kupujemy :PP).

Uwielbiam też kawałki dyni na surowo, ale w tym wpisie, pokuszę się o coś bardziej ambitnego, niż "przepisy" na wspomniane moje ulubione wersje tegoż owocu :DD

Pierwszy sposób, który okazał się naprawdę pyszny to
DYNIOWY BUDYŃ


2 łyżki suchej kaszy jaglanej
200 gramów dyni
pół szklanki mleka roślinnego
1/2 jabłka*
1/2 dużego banana *
kawałek mango*
odrobina cynamonu
jeszcze mniejsza odrobnika kurkumy
kilka kropel aromatu waniliowego

*U mnie wspomniane owoce zastąpiła saszetka smoothie od Ani Lewandowskiej.

Kaszę gotuję na szklance wody do momentu wchłonięcia płynu. W tym czasie w piekarniku w 200 stopniach grzeje się dynia, którą wyciągam gdy jest już miękka i czekam do jej lekkiego wystygnięcia.

Upieczoną dynię dodaję do ugotowanej w garnuszku kaszy jaglanej i dolewam pół szklanki mleka. Gotuję przez ok. 5 minut cały czas mieszając, a na koniec blenduję, przekładam do miseczki i podaję z ulubionymi dodatkami.


Dynia w wersji na słodko super smakuje z roztopioną gorzką czekoladą lub ziarnami kakao.

Kolejny pomysł, również na słodko to prosta
OWSIANKA Z DYNIOWYM MUSEM


50 gramów płatków owsianych gotujemy na wodzie wraz z 2 łyżeczkami nasionek chia. Do ugotowanej masy dodajemy upieczoną dynię (możemy ją wcześniej zmiksować z 1/2 szklanki mleka) i słodzimy 1 łyżką syropy klonowego/z agawy lub miodem.


A teraz coś na wytrawnie - 
CURRY DYNIOWE

Dynię obieramy ze skórki i kroimy w ulubiony sposób. Na dnie garnka rozgrzewamy łyżkę dowolnego oleju, po czym dodajemy naszą dynię. Następnie warzywka, które sobie wybierzemy, np. cukinię/brokuła/marchewkę/kalafior czy paprykę.

Wszystko smażymy do momentu, aż warzywka będą miękkie, po czym dodajemy pół szklanki przecieru pomidorowego i 5 łyżek mleczka kokosowego. Doprawiamy przyprawą curry i słodką papryką. Możemy posypać pestkami dyni i podawać z gorącym ryżem i ciecierzycą.

11 września 2018

Kos: jedzenie hotelowe + miejsca (zdjęcia) - Grecja

Wyspa Kos - Grecja 
Mała relacja z tygodniowych wakacji :) 

jedzonko








Na obiady i kolacje zawsze było wiele przeróżnych warzyw, przyrządzanych na różne sposoby.
U mnie każdego dnia królowały tzw. buddha bowl'e, bazą których była położona na samym dole np. starta marchewka, biała lub czerwona kapusta albo po prostu mieszanka sałat. Następnie warzywa, jak gotowane/duszone/smażone czy pieczone marchewki (<3), buraczki, brokuły, kalafior albo ziemniaki z różnymi przyprawami. Do góry szły węglowodany typu ryż, makaron, kasza lub czasami frytki. A na koniec strączki :) 


Ze świeżych produktów, najbardziej smakowały mi pyszne i soczyste pomidory oraz pomarańcze! :)

miejsca
 

28 sierpnia 2018

Jestem lepsza czy gorsza?


Po co nam porównania społeczne?
Porównujemy się, aby znaleźć punkt odniesienia co do obszarów w naszym życiu, które nas interesują i które są dla nas ważne.

Porównania stanowią dużą część naszego życia. Często są automatyczne i niezamierzone, a czasami dokonywane są celowo i świadomie.

Mogą one nas budować, ale też i pomału niszczyć - zależy jak dany obszar (z którym się porównujemy) jest dla nas ważny, jaki do niego podchodzimy i jak duża jest rozbieżność między naszą sytuacją, a tą porównywaną.

Czy mam lepiej czy gorzej?
Czy powinnam być szczęśliwa będąc w tej sytuacji?
Czy powinnam od siebie lub od swoich bliskich więcej wymagać?
Jak inni wiodą swoje życie?

A może to co mam jest już wystarczające?

Porównania mogą wywoływać u nas różne emocje i zachowania. Niektóre mogą być dla nas konstruktywne i działać wręcz motywująco albo skłaniać i zachęcać do dostrzeżenia i docenienia tego, co już się posiada.

Niektóre zaś, z powodu dużej różnicy między aktualnym stanem, a tym który chcielibyśmy osiągnąć, mogą powodować złość, frustrację, a nawet smutek.

Po to są właśnie porównania. Aby zobaczyć ewentualne braki, lub brak jakichkolwiek braków.

I tak jak zawsze - wszystko zależy od punktu widzenia, tego w jaki sposób patrzymy na daną sytuację, jak ważna jest ona dla nas i jak się z nią czujemy.

A także z kim się porównujemy, jaką rolę ta osoba odgrywa w naszym życiu i jak wysoko ją stawiamy.

Co uznajemy za ważne i mało istotne, i najważniejsze W JAKIM ŚWIETLE WIDZIMY NASZĄ realną SYTUACJĘ.

Najlepsze porównania to brak porównań, w których dostrzegamy, to co mamy, a sprawy które nam się nie podobają zamieniamy po prostu na obszary do remontu.

Każdy z nas jest inny, ma inną sytuacje życiową, inne potrzeby i inny sposób patrzenia na Świat.
Działajmy w zgodzie ze sobą. Według wskazówek serca.

Umysł często plecie nam w głowie różne rzeczy, chcąc zmiany tego, co jej nie wymaga lub zawyżając albo zaniżając wymagania względem nas lub innych osób.

Popatrz na siebie z pozycji miłości.
Zmieniasz się codziennie.
Po swojemu i własnym rytmem.
I tak jak różny jesteś, tak różne są Twoje potrzeby.
Dbaj o to, by były Twoje, a nie przejęte od innych osób.

16 sierpnia 2018

Wizyta w Zielonej Górze - Wegarnik (Vegan Bar & Cafe)


W zeszłą sobotę wraz z moim chłopakiem i przyjaciółmi odwiedziliśmy 100% wegańską restaurację położoną w Zielonej Górze - (Wegarnik Vegan Bar & Cafe)
Była to moja 3 wizyta w tym miejscu, i też pierwsza po małej 3 letniej przerwie.

Małe info o restauracji.
Wegarnik powstał w 2014 r., a pierwotnie mieścił się przy ulicy Jedności 16.

Wegarnik 2014
Miejsce nie było dość duże, ale bardzo urokliwe, z panującą wewnątrz ciepłą atmosferą.
Już podczas moich pierwszych odwiedzin tam, było widać że właściciele włożyli kawałek serca, żeby Wegarnik oprócz dobrego jedzenia, po prostu przytulnie wyglądał oraz żeby człowiek dobrze się tam czuł.
2014 r.
2014 r.

Instagram