28 października 2016

ANOREKSJA: NIE CHCĘ BYĆ KOBIETĄ

Anorektyczki przeważnie nie utożsamiają się ze swoją płcią i wiekiem. Pełne obaw i lęku boją się dorosłego życia, w którym trzeba przejąć odpowiedzialność za siebie i swoje decyzje. Taka osoba największą kontrolę nad sobą odczuwa w jedzeniu i to jest dla niej najważniejsze. Tam czuje się silna, a brak kontroli nad resztą życia nie ma aż takiego znaczenia. To, że ma kontrolę nad jedzeniem, to sprawia, że czuje wyższość nad innymi. Niestety, ta kontrola obejmuję przeważnie tylko tą jedną dziedzinę życia, skąd anorektyczka czerpie główną siłę.



Anoreksja jest krzykiem. Jest bezgłośnym wołaniem o pomoc. Jej dusza woła o ratunek. Wnętrze pełne strachu, obaw, bezradności, braku miłości. Wszystko to manifestuje się przez ciało. Ciało, które staje się narzędziem tortur. Czymś, przez co sprawdzać swoją wytrzymałość, odporność na ciosy, manipulacje. Ile jeszcze ciało może znieść. Ciało zaczyna obrywać - wszystkie emocje, i problemy z którymi anorektyczka sobie nie radzi.



W stresowych sytuacjach strategią radzenia sobie z problemami jest głodzenie się, katowanie swojego ciała i duszy, czego dręczące myśli nie pozwalają dopuścić do świadomości, uruchamiając szereg mechanizmów obronnych i nie pozwalając ujawnić się prawdzie. Głodzenie staje się skutecznym sposobem, ucieczką przed problemami a jedzenie zaczyna być tą jedyną rzeczą, którą anorektyczka stara się najbardziej perfekcyjnie kontrolować w swoim życiu.

Ciało jest odpowiedzią na to, co dzieje się wewnątrz nas.
Nie karć siebie. Daj sobie miłość, zrozumienie, wybaczenie... Jesteś jedyną osobą, która może to sobie dać. Taki jaki jesteś, jesteś wyjątkowy. Okaż wdzięczność za to, co nazywasz problemem. To daje Ci wgląd na to, co dzieje się wewnątrz. Jak Twa dusza woła o pomoc i miłość z Twojej strony.

To co wewnątrz to na zewnątrz. Wraz z wyniszczającą się sferą wewnętrzną zaczyna wyniszczać się to co na zewnątrz. Ciało, zdrowie, rodzina, związki, przyjaźnie, relacje, marzenia...

Widzisz tylko wycieńczone, zniszczone ciało... Smutną twarz. Oczy pełne strachu.
Pomyśl jak rozdarta musi być dusza. 

Dusza krzyczy o pomoc.

Życie zaczyna przybierać szarą barwę.

Brak uczuć. Siła a tak naprawdę bezsilność.  Podnosisz poprzeczkę, myślisz że tam będzie perfekcja. Ale jej nie ma. Nie istnieje.





Jesteś piękna. Jesteś miłością. Taka właśnie jaka jesteś jesteś wystarczająco dobra. Wspaniała. Przepiękna.

Każdy z Nas jest czystą Miłością. Często jednak złość, nienawiść, kłamstwo, brak wybaczenia i zaufania Nas od tego oddalają

Krzywdząc i wyniszczając siebie zaczynasz coraz oddalać się od Miłości. Od swojej natury, Od tego, kim naprawdę jesteś. Od Boga, który nie stworzył Cię po to byś wyrządzała sobie tyle cierpienia. Dla Niego zawsze byłaś piękna, bo taką cudowną i jedyną w swoim rodzaju i niepowtarzalną Cię stworzył. Taka jesteś idealna, ze wszystkimi swoimi zaletami i wszystkim tym, co uważasz za wady. On chce Ci pomóc, ale Ty nie słuchasz. Chcesz nadal cierpieć, zatykać uszy, nie słyszeć, nie widzieć, uciekać... Zatrzymaj się. Wsłuchaj się w swój wewnętrzny głos. Tam jest Miłość.

Jesteś stworzony po coś więcej, niż Ci się wydaje

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram