21 września 2017

Wegański czekoladowy krem z ciecierzycy

Hej!
Dziś przychodzę do Was z przepisem na pyszny wegański czekoladowy krem z ciecierzycy. Przepis jest banalnie prosty, a do przygotowania go potrzebujemy naprawdę niewiele składników. Krem może nam posłużyć jako smarowidło do kanapek, naleśników, dodatek do owsianek lub po prostu jedzony solo :) 


SKŁADNIKI
  • 100 g suchych ziaren ciecierzycy namoczonych przez noc
  • 10 sztuk daktyli
  • 2 łyżki ciemnego kakao bez cukru
Namoczoną przez noc ciecierzycę gotujemy ok. 40-60 min. Odcedzamy i czekamy aż ostygnie, po czym wsypujemy do blendera wraz z resztą składników i miksujemy na gładką masę. Aby uzyskać odpowiednią konsystencję dodajemy odpowiednią ilość wody. 



WSKAZÓWKI
  • Jeśli zależy nam na czasie i chcemy pominąć proces moczenia i gotowania ciecierzycy, możemy zamiast tego kupić w sklepie puszkę już gotowej ciecierzycy, z której po prostu po otworzeniu odcedzamy wodę
  • Aby uzyskać lepszy smak i konsystencję, zamiast wody możemy dodać mleo roślinne.
  • Polecam przed wykonaniem kremu namoczyć wcześniej daktyle, dzięki czemu bardziej wydobędziemy ich słodki smak oraz całość będzie się o wiele lepiej miksować. 
  • Wariacji wykonania takiego kremu jest naprawdę dużo. Można dodawać gorzką czekoladę, masło orzechowe, cukier trzcinowy czy jakiekolwiek inne słodzidło, które mamy pod ręką. Pole do kombinowania ze składnikami jest jak widać szerokie, dzięki czemu nasz krem za każdym razem może smakować inaczej :)

20 września 2017

Wegańskie dolnośląskie. #RELACJA z Kudowy Zdrój


Dziś chciałabym Wam zdać relację z mojej ostatniej górskiej wycieczki, która miała miejsce na początku września.
Pierwszego poniedziałku miesiąca wraz z moim chłopakiem wybraliśmy się w podróż do Kudowy Zdrój. Jest to miasto położone w województwie dolnośląskim, znane głównie ze swoich uzdrowisk.

Podróż, ze względu na to, że poruszaliśmy się na zmianę autobusem i pociągiem przebiegała nam dość długo, bo prawie 8 godzin z małymi komplikacjami, jednak sam widok gór sprawił, że o zmęczeniu natychmiast zapomniałam.

9 września 2017

Gdy życie puka do drzwi, a my nie otwieramy


Często jest tak, że o coś prosimy. Chcemy żeby coś się wydarzyło, coś się zmieniło w naszym życiu. 

A gdy życie chce nam już to dać, to zwyczajnie zamykamy przed nim drzwi. To tak jakbyśmy czekali na naszego najlepszego przyjaciela, który wybiera się do nas z naszym wymarzonym prezentem.  A gdy czeka na nas pod drzwiami stukając i pukając, my udajemy, że nie ma nas w domu, zasłaniając wszystkie okna i chowając się w drugim pokoju.




Instagram