25 lutego 2018

Zatracenie na drodze rozwoju. Więcej człowieka w człowieku.

Jak nie zatracić się w drodze po marzenia? 

Ostatnio w rozmowie z kolegą, na pytanie co jest najważniejsze w życiu, oboje stwierdziliśmy że rodzina, gdzie słowo to jest bardzo szeroko rozumiane.


Jak często wyznaczając kolejny cel, kolejne marzenie do spełnienia, 
zatracamy się. 
W tej realizacji za spełnionym Ja, często gubimy po drodze relacje, przyjaciół, rodzinę, a gdzieś na końcu samego siebie.


Uznajemy jeden wieczór przy telewizorze z bliską osobą za stracony, bo w tym czasie moglibyśmy robić milion innych, produktywnych rzeczy.

Chcemy być lepsi, mądrzejsi, szybsi. 
A często stajemy się coraz bardzo zaślepieni, a prawdziwe życie zaczyna nam uciekać. 
Kaleczymy relacje i kaleczymy siebie. 


Rezygnujemy z niedzielnego obiadu u babci na rzecz treningu, albo ze makro nam się nie zgadza. 
Wolimy spędzić dzień przed komputerem, zamiast na spacerze z bratem czy siostrą. 

Nasze życie kręci się wokół własnego Ja, które często poza czubkiem własnego nosa nie dostrzega nic innego. 


Uważamy dobre słowo czy uczynek za słabość.  
Lub odwrotnie.
Każdy wykonany gest dobroci traktujemy za bohaterski czyn, godny pochwały i uwagi. 
Gdzie to powinno być normalne. 


Z łaską poświęcamy swój czas bliskim osobom, zgadzamy się na dawno planowane spotkanie,
Że też w ogóle na ten czas zasługują!

Patrzymy co jest dobre tylko dla nas, nie licząc się z innymi.
Ja. Ja. Ja. 



Więcej człowieka w człowieku. Dobroci serca i uwagi dla innych. 
Mniej relacji Ja-Ja. 
Więcej Ja-Ty. 
My. 


Więcej małych gestów, a mniej wielkich słów. 


Bo to takie małe czyny, które zazwyczaj wymagają od nas niewiele, mogą sprawić że na twarzy drugiej osoby pojawi się uśmiech.


To nie trening silnej woli, samodyscypliny czy pozornie silnego charakteru. 
To trening bycia człowiekiem.  Trening kształtowania relacji, bycia dobrym w stosunku do innych
Trening życzliwości.
Kształtowania dobrego serca. 


Czyli tych rzeczy, do których każdy z nas został powołany.


Bo to w relacjach tkwi największa siła. To one są sensem życia. 
I to w nich możesz najbardziej poznać siebie. 


Mniej samotnej walki o sukces, spełnienie, które ma ci dać to „coś" za czym tak biegniesz.
Droga, którą idziesz uznając wszystko i wszystkich za przeszkody, nie jest dobrze obraną drogą. 
Bo nawet gdy uda Ci się osiągnąć swój wymarzony cel, to uwierz - nie będziesz szczęśliwy. 


Bo po drodze zgubiłeś coś, co w tej całej naszej wędrówce tutaj jest najważniejsze. 
Zgubiłeś siebie.
Zgubiłeś innych. 


Bo co z tego, że osiągasz wszystkie sukcesy świata, skoro obok Ciebie nie ma nikogo, z kim mógłbyś autentycznie dzielić te wszystkie chwile? 


Z kim mógłbyś świętować każdą porażkę, każde zwycięstwo. 
Przy kim mógłbyś płakać, śmiać się, żalić gdy coś nie wychodzi, i kraść wspaniałe chwile w życiu.


Więcej człowieka w człowieku

18 lutego 2018

Wysokobiałkowy, wegański obiad. Kremowy makaron z zielonego groszku z bobem i suszonymi pomidorami

Ostatnio na promocji w Rossmannie dostałam makaron, na który polowałam już od dawna, jednak trochę przeraziła mnie jego cena wyjściowa. Tym razem się udało - 50 procent taniej na produkty od tej firmy :D i tak, do domu wróciłam z makaronem z zielonego groszku, który widzicie na zdjęciu oraz makaronem z ciecierzycy 🥣


Cechuje się on wysoka zawartością i białka, bo posiada go aż 22g w 100 gramach, a także ciekawym smakiem oraz szybkim czasem gotowania. 

11 lutego 2018

Chlebek owsiano-bananowy



Jeśli macie w domu dojrzałe banany i nie wiecie co z nimi zrobić, możecie wykorzystać ten przepis, i zrobić mega prosty i smaczny chlebek owsiano-bananowy.
Zamiast mąki owsianej można użyć jakiejkolwiek innej, np. jaglaną czy gryczaną, lub po prostu zmielić płatki owsiane.

Chlebek wyszedł naprawdę dobry.
Idealnie miękki w środku, nie za słodki i pięknie pachnący piernikiem.
Przygotowanie go zajmuje tylko chwile i nie jest tu potrzebny mikser czy blender.

8 lutego 2018

Tłusty Czwartek - dzień święty święcić (?). Anoreksja i bulimia.

Tłusty Czwartek.


Dla niektórych to dzień, na który oczekują cały rok, by móc zjeść "legalnie" x porcję tłustych wyrobów, podchodząc do tego na zasadzie "zjem tyle, aż nie będę mógł się ruszyć."
Dla jeszcze innych to zwykły dzień, w którym mają do wykonania swoje obowiązki, codzienne zadnia, gdzie muszą odebrać dziecko ze szkoły czy przedszkola, ugotować obiad, zrobić pranie, poodkurzać. Jeśli najdzie ich ochota na zjedzenie pączka, a akurat okaże się, że mąż przyniósł z pracy, to po prostu to zrobią. I żyją dalej.

Jest też kolejna grupa osób, na której chciałabym się skupić, a są to osoby chore na zaburzenia odżywiania.

4 lutego 2018

Ulubieńcy stycznia 2018


I rozpoczął się luty :) Wcześniej jednak, zanim wejdziemy całościowo w nowy miesiąc, chciałabym powrócić na chwilę do poprzedniego i przedstawić Wam "styczniowych ulubieńców".
Kategorii będzie kilka, a umieściłam w nich swoich faworytów (jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi),  którzy w tym miesiącu zasługują na wyróżnienie.

Instagram