25 marca 2018

Kłamstwa Internetu


Nie chcę Ci mówić, ze masz pokochać swoje ciało, jeśli wciąż ze sobą walczysz i nawet ciężko jest Ci spojrzeć w lustro. Nie chcę Ci mówić, ze Twoje życie jest cudowne, piękne a jeśli takie nie jest to możesz z dnia na dzień je zmienić, jeśli tylko chcesz. Wiem, jak takie słowa mogą być bolesne i raniące, tym bardziej gdy jesteś na etapie życia, w którym być może nie chciałbyś się znaleźć. Też gdzieś tam byłam i czasami bywam i ponownie. Wiem jak trudno przychodzi pokochanie siebie i życia. Ba. Nawet polubienie go. Jak ciężkie może być spojrzenie w lustro, uśmiechniecie się do siebie. I wciąż się tego uczę. Ale to co osiągnęłam na dziś dzień, na pewno bliższe jest miłości i akceptacji, niż nienawiści i autodestrukcji.
To co widzicie - pomiędzy dwoma pierwszymi zdjęciami, są dwa ekstrema. Zdjęcie po lewej - to nie jest najniższa wagą jaką miałam, a drugie zdjęcie też nie jest najwyższą, jaką osiągnęłam. Zdjęcie ostatnie. Cóż. To też tylko zdjęcie. I tylko wygląd. To co widzimy w internecie nie zawsze oddaje rzeczywistość. Pomiędzy 1 a 2 są dwie potężne skrajności, ale pomiędzy 2 a 3 też jest kilka różnych etapów. Zaburzenia odzywiania potrafią nieźle pomieszać w głowie, często przynosząc ze sobą w pakiecie nowe problemy. I wiem jak ciężko nawet po latach, nauczyć się fajnej relacji z jedzeniem. I co najważniejsze z samym sobą. Często za tym co wydaje się fajne, ciekawe i „idealne” kryją się obsesje, zaburzenia, problemy natury psychicznej czy trudności z relacjami. I o tym właśnie chcę mówić. Nie zachęcać, aby każdy wierzył w to co widzi i słyszy w internecie, tylko żeby sam umiał oddzielić co z tego jest prawdą, a co nie. Lubimy naśladować innych. Wzorować się na czyimś życiu, na tym co inni robią i jak żyją. Biernie, na ślepo i bez żadnej refleksji. Często widzimy czyjeś życie przez różowe okulary, bo sami też przeważnie lubimy prezentować tylko tą różową, często bardzo ubarwioną stronę naszego życia, nie pokazując przy tym tego, co dzieje się na zapleczu. W to co ja piszę też nie zawsze wierzcie. I chociaż będę się starała mówić prawdę, to pewnie w wielu sprawach powinie mi się noga i na czymś zawale. Nie zawsze to co jest prawdziwe w danym momencie do nas dociera i czasami, lepsze i wygodniejsze jest to, co się z tą prawdą trochę mija. Nigdy nie bierz wszystkiego za pewnik. Nie wszystko jest czarno-białe. Życie każdego z nas ma też i te szare odcienie, które może nie zawsze nam się podobają, ale ważne jest, żeby na siłę nie próbować ich maskować i uciekać od rzeczywistości. Nauczyć się samodzielnie myśleć. Odróżniać kłamstwo od prawdy. To jest sztuką.

1 komentarz:

  1. Zdrowy rozsądek, po prostu! Tak bardzo tego brakuje niektórym ludziom w dzisiejszych czasach :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram